Artykuł

sxc.hu sxc.hu
lis 30 2013
0

Hyper-V. Kilka słów o wirtualizacji w Windows 8

Ostatnio spotkałem się z opinią, że w Windows 8 poza trybem Modern UI nie wprowadzono żadnych ciekawych nowości. Jeśli spojrzymy na to stwierdzenie z perspektywy użytkownika, który na samą myśl o nowym interfejsie dostaje gęsiej skórki (dodajmy, że często tego rodzaju użytkownik nawet nie widział tego trybu na oczy), to możemy w ramach implikacji pokusić się o myśl, że nowy system nie jest nikomu do niczego potrzebny.

Osobiście jednak nie zgodzę się z powyższym rozumowaniem. W Windows 8/8.1 pojawiło się sporo nowości, a także kilka istotnych usprawnień pod maską. Jedną z ważniejszych nowinek, które w szczególności ucieszy użytkowników wersji PRO (i tych lepszych od PRO) jest wirtualizacja zapakowana w moduł Hyper-V. Muszę przyznać, że jest to naprawdę potężne narzędzie i śmiało mogę pokusić się o stwierdzenie, że odpowiednio nagłośnione może wyrwać spory kawałek rynku Virtualboxowi. Zresztą użytkownicy rozwiązania od Oracla, z pewnością nie poczują się zagubieni w rozwiązaniu dostarczonym przez Microsoft, ponieważ pojawia się tu wiele podobnych rozwiązań.

Zaintrygowani? Zobaczcie w jaki prosty sposób można stworzyć nową maszynę wirtualną za pomocą rozwiązania od MS.

Hyper-V - instalacja

Tak jak wspomniałem we wstępie, aby móc korzystać z tytułowej funkcjonalności, musimy posiadać Windows 8 w wersji przynajmniej Pro*. Oczywiście Hyper-V znajdziecie również w rozwiązaniach stricte serwerowych, czyli np. Windows 2012 Server.

Funkcjonalność Hyper-V traktowana jest jako element systemu, lecz domyślnie jest ona wyłączona. Aby to zmienić, na ekranie Windows należy wyszukać element Włącz lub wyłącz funkcje systemu Windows i w nim zaznaczyć opcję Hyper-V. Okienko oczywiście zatwierdzamy przyciskiem Ok.

* - jeśli posiadacie Windows w wersji Home, to niekoniecznie jest to stracona szansa. We właściwościach komputera istnieje opcja zakupu uaktualnienia do wersji PRO. Swego czasu była to kwota ok. 250 zł - nie wiem jak wygląda to obecnie.

Hyper-V - poznajmy się

Po aktywacji modułu Hyper-V, w naszym systemie pojawią się dwie nowe ikonki.

Pierwsza z nich uruchamia okienko podobne do tego, w którym normalnie podłączamy się do pulpitu zdalnego. W gruncie rzeczy również cel tej funkcjonalności jest zbliżony, ponieważ za jej pomocą możemy się podłączyć do wybranej maszyny wirtualnej na wybranym komputerze. Może to być zarówno gospodarz (localhost), jak również dowolna maszyna zdalna. Oczywiście w przypadku próby podłączenia się do dowolnego innego komputera, warto zadbać o wszystkie uprawnienia niezbędne do przeprowadzenia tego rodzaju operacji.

Druga ikona uruchamia główny menadżer, w którym znajdziemy wszystkie nasze wcześniej utworzone maszyny wirtualne. W tym właśnie miejscu tworzymy nowe środowiska oraz modyfikujemy istniejące. Oczywiście możliwe jest tutaj również ich późniejsze uruchamianie. Tworzenie nowych maszyn zaprezentuję w kolejnym akapicie.

Tworzenie oraz instalacja maszyn

Nowe maszyny wirtualne tworzymy za pomocą wspomnianego wyżej Menadżera funkcji Hyper-V. W tym celu z paska akcji należy rozwinąć menu Nowe, a następnie wybrać opcję Maszyna wirtualna (patrz screen powyżej).

Na ekranie pojawi się kreator tworzenia maszyny wirtualnej, który zasadniczo składa się z 8 kroków. Microsoft zostawił nam jednak małą furtkę i możemy utworzyć maszynę wirtualną na podstawie wartości domyślnych. Oczywiście nie polecam tego rozwiązania, tym bardziej że obsługa kreatora jest banalnie prosta. Poniżej prezentacja najważniejszych opcji.

Określanie nazwy i lokalizacji - na tym ekranie podajemy nazwę maszyny oraz opcjonalnie możemy zmienić ścieżkę do pliku, w którym maszyna zostanie zapisana. Warto to zrobić ponieważ Windows domyślnie chce to zrobić na dysku C. Oczywiście standardowy katalog dla maszyn wirtualnych można zmienić w opcjach (Akcja / Ustawienia funkcji Hyper-V / Maszyny wirtualne).

W kolejnym kroku możemy zmienić domyślną generację. W większości przypadków (starsze Windowsy, Unixy itp.) należy wybrać generację 1. Drugą opcję stosujemy tylko wtedy gdy instalujemy nowsze OSy (Windows Server 2012, Windows 8 oraz inne wspierające PXE, bezpieczny rozruch itp.).

W karcie Przypisywanie pamięci zmienimy domyślną ilość RAMu. Osobiście najczęściej przydzielam wartość około 2 GB (2048 MB). Z reguły wystarcza to do podstawowych testów. Oczywiście jeśli macie wolne zasoby, warto dopasować tą wartość do własnych potrzeb. Jeśli ustawicie ją zbyt niską, lub zbyt dużą, to również nic straconego. Późniejsza edycja maszyny wirtualnej i zmiana tej wartości, jest jak najbardziej możliwa.

Opcjonalnie możecie wybrać wariant zastosowania pamięci dynamicznej. W ten sposób Hyper-V sam będzie dbał o wielkość wirtualnego RAMu. Osobiście nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania. W przypadku niedużej ilości pamięci RAM, może to prowadzić do nagłych spadków wydajności na komputerze gospodarza.

W kolejnym etapie zmieniamy ustawienia karty sieciowej. Jest to ważny krok, ponieważ, dzięki temu maszyna gościa uzyska połączenie sieciowe z gospodarzem oraz oczywiście globalną siecią. W przypadku gdy zależy nam również na tej drugiej opcji, należy wybrać kartę, która zapewnia Internet komputerowi gospodarza.

Powoli zbliżamy się już do końca, ale warto jeszcze odrobinę się pochylić nad sekcją, w której zmieniamy ustawienia wirtualnego dysku. Możecie tutaj zmienić nazwę, lokalizację (domyślną lokalizację znajdziecie w opcjach) oraz rozmiar. Hyper-V (przynajmniej w moim przypadku) sugeruje 127 GB, co w większości przypadków będzie wystarczające aż nadto. Oczywiście wartość te można dowolnie zmienić.

Jeśli utworzyliście wcześniej jakiś dysk za pomocą Hyper-V, możecie go również wykorzystać na tym etapie - wystarczy wybrać odpowiednią opcję na formatce.

W ostatnim kroku możemy zdecydować o tym, czy system ma być zainstalowany od razu, czy później. Domyślnie wybrana jest ta pierwsza opcja, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by w tym właśnie momencie wskazać napęd fizyczny, lub obraz z którego po uruchomieniu maszyny rozpoczęta zostanie instalacja.

Na ostatnim ekranie nie dokonujemy już żadnych zmian, ale możemy podejrzeć czy wszystko to co ustawiliśmy wcześniej jest na pewno poprawne. Jeśli tak jest, to wystarczy nacisnąć przycisk Zakończ by uruchomić proces tworzenia maszyny wirtualnej według zadanych przez nas reguł.

Podłączanie do maszyny

Maszynę wirtualną możemy uruchomić na dwa sposoby. Jeśli nie zamknęliście Menadżera funkcji Hyper-V, w którym jeszcze przed chwilą się znajdowaliśmy, to wystarczy w głównej części jego okna znaleźć utworzoną maszynę i z menu kontekstowego wybrać opcję Połącz. Tak na dobrą sprawę w tym momencie uzyskamy ten sam efekt, jaki uzyskalibyśmy po wykorzystaniu funkcji Połączenie maszyn wirtualnych funkcji Hyper-V.

W tym momencie na ekranie otworzyło się nowe okienko, w którym niestety nic się nie dzieje. W pewnym sensie można się teraz poczuć jakbyśmy stanęli przed rzeczywistym komputerem i mieli po prostu nacisnąć przycisk Power;-) Hyper-V na szczęście dostarcza nam w tym momencie odpowiednią opcję i wystarczy rozwinąć menu Akcja i wybrać pozycję Uruchom.

Zanim jednak uczynicie ten krok, warto się upewnić że macie przygotowany nośnik instalacyjny. Jeśli uważnie czytaliście punkty, w których opisywałem sam kreator tworzenia maszyny, to z pewnością dobrze się przygotowaliście do tego momentu. W przeciwnym przypadku macie jeszcze szansę, by za pomocą menu Nośnik wskazać odpowiedni obraz ISO, bądź napęd fizyczny. Maszyna czeka na waszą akcję, wystarczy tylko nacisnąć przycisk;-)

W tym momencie warto napisać o pewnej ciekawej właściwości. Otóż aby włączyć maszynę nie trzeba się wcale do niej podłączać, ale wystarczy wybrać opcję Uruchom z menu kontekstowego, które pojawia się po kliknięciu PPM na dowolnej maszynie w oknie Menadżera funkcji Hyper-V. W tym momencie nasz wirtualny komputer wystartuje w tle i już po chwili będzie gotowy do pracy. My możemy się do niego podłączyć w dogodnym dla nas momencie.

Instalacja systemu oraz dodatkowych usług

Jeśli włożyliście nośnik do wirtualnego napędu, to instalacja systemu powinna wystartować zaraz po uruchomieniu maszyny. Nie odbiega ona niczym od tego, czego można doświadczyć na normalnym komputerze.

Oczywiście nie będę ukrywać że lepszym wsparciem cieszą się w tym przypadku systemy Microsoftu, dla których dodatkowo z poziomu menu Akcja można zainstalować tzw. dysk integracji (coś na kształt VirtualBox Guest Additions). Na szczęście inne OSy również nie stanowią większego wyzwania dla Hyper-V. Bez problemu zainstalowałem tutaj np. popularnego ostatnio Linuksa Mint. Już na starcie miałem działającą sieć i nie wymagało to ode mnie żadnej dodatkowej konfiguracji.

Skoro już wywołałem temat sieci, to warto wspomnieć że bez większych trudności można założyć lokalną grupę roboczą i wymieniać się danymi pomiędzy Windowsowymi maszynami. Częściowo znajdują również tutaj zastosowanie porady, które przedstawiłem przy okazji tekstów o Virtualboxie.

Czy warto stawiać na Hyper-V?

Wydaje mi się że tak. Rozwiązanie systematycznie zdobywa kolejne udziały w rynku Enterprise, ale sprawdzić się również może w domowych warunkach. Oczywiście pewnym ograniczeniem jest konieczność posiadania odpowiedniej licencji Windowsa, ale jeśli korzystasz z komputera zawodowo, to z pewnością nie będzie to dla Ciebie żadna przeszkoda.

Osobiście polecam. Pracuje się naprawdę komfortowo:-)

Podoba Ci się ten wpis? Powiedz o tym innym!

Send to Kindle

Komentarze

blog comments powered by Disqus