Artykuł

netflix.com netflix.com
sty 27 2016
0

Netflix w Polsce - moje spojrzenie na chłodno

Przez kilka ostatnich lat, wiele mówiło się na temat wejścia Netfliksa do Polski. Wyczekiwano go niczym jaskółki na wiosnę i poważnie komentowano jakąkolwiek plotkę, czy też ruch serwisu, który mógłby sugerować, że serwis jest już tuż za rogiem (tak było choćby z pojawieniem się polskich napisów w serwisie). I w końcu 6 stycznia bieżącego roku, nadszedł ten dzień, w którym Netflix zawitał do Polski i tak trochę przy okazji do 129 innych krajów..

Po chwilowej ekscytacji, nadszedł jednak moment rozczarowania. Mam wrażenie, że wyobrażenia wielu osób co do serwisu (w tym odrobinę moje własne), mocno rozminęły się z prawdą, ale zacznijmy od początku;-)

Jak wyobrażano sobie Netfliksa przed jego premierą?

O Netfliksie mówiło i pisało się wiele w polskim Internecie, o czym częściowo już wspominałem we wstępie. Przede wszystkim miał to być serwis, który dosłownie pozamiata nasz polski rynek VOD.. Chyba te założenia były mocne na wyrost.

Nowości

Wiele osób myślało, że jak pojawi się Netflix, to automatycznie zyskamy dostęp do wielu nowych filmów i seriali, tu jednak pojawia się podstawowy błąd. Z założenia Netflix nie publikuje pojedynczych odcinków, ale całe sezony (wyjątek stanowią tylko produkcje Netfliksa). I tak np. w momencie gdy w USA leci 4 sezon Arrow, na Netfliksie możemy oglądać tylko w pełnie zakończone sezony, czyli do 3 włącznie. Analogiczną sytuację mamy również np. w przypadku innego popularnego serialu jakim jest np. Suits.

Prawa

Odwiecznym problemem w przypadku treści wideo, są tzw. ograniczenia regionalne. Jeśli przejrzycie popularne polskie serwisy VOD, to szybko przekonacie się, że działają one tylko na terenie Polski. Nie jest to bynajmniej kwestia tego, że polskie serwisy nie mają ambicji międzynarodowych, albo robią na złość Polakom, którzy na europejskie wakacje zabrali swoje tablety, lecz wynika to z prostej przyczyny - prawa do danej audycji sprzedawane są w pewnym sensie na kraj.

Najlepszym tego przykładem jest chyba sztandarowa produkcja Netfliksa, czyli House of Cards. W Polsce była ona emitowana na platformie nc+, dlatego też mimo że formalnie producentem jest Neflix, to zabrakło tego serialu, bo regionalne prawa do audycji ma już ktoś inny. M.in. z tej właśnie przyczyny Polska baza jest tak biedna.

Co rzeczywiście zawiodło

No dobra, kilku rzeczy można było się spodziewać, ale kilka innych, to w pewnym sensie brak przygotowania ze strony Netfliksa. Niestety nie da się dopieścić każdego, w sytuacji gdy wchodzi się na raz do 130 krajów, a umówmy się - Polska nie była tutaj potencjalnie największym rynkiem zbytu.

Znikoma ilość polskich napisów oraz audio

Być może małą ilość wideo idzie jakoś wytłumaczyć na starcie, ale trudno nie przejść obojętnie wobec faktu, że materiałów z polskim językiem (lektor i/lub napisy) jest po prostu śmiesznie mało. Według różnych zestawień (np. takiego jak to), jest ich niespełna 100. W chwili obecnej jest to jakaś 1/8 całej polskiej bazy (807 - ilość materiałów według bazy uNoGS.com na dzień pisania wpisu - przy czym przez materiał rozumiemy film, lub serial).

Brak polskiego interfejsu

Na wstępie umówmy się - Netflix jest ultra prosty w użytkowaniu i nawet osoba ze znikomą znajomością języka obcego, powinna się bez trudu połapać co jest i gdzie, ale na pewno byłoby miło, gdyby serwis przemówił po polsku. Może wtedy dałoby się pomyśleć, że jesteśmy choć trochę wyjątkowi dla Netfliksa?

Wszystkie popularne usługi audio (Spotify, Tidal itp.) dały radę..

Brak polskiej waluty

To jest akurat dość wkurzające. Jeśli zdecydujecie się zostać klientami Netfliksa, możecie skorzystać z miesięcznego okresu próbnego. Niestety już w tym momencie, musicie zdecydować się na konkretną ofertę i podać dane swojej karty, która przez pierwszy miesiąc nie zostanie obciążona (jeśli chcecie korzystać tylko przez okres próbny, to będziecie musieli sami zrezygnować przed końcem miesięcznego okresu). Nie mniej jednak największym problem jest fakt, że płacimy w euro. Czy pisałem już, że Netflix przeprowadził swoje wejście w sposób masowy? No właśnie.. to jest kolejny tego przykład. Jak na razie zdecydowałem się na wersję za 9,99 euro, która obecnie kosztuje około 45 złotych, ale w porywach może kosztować 40, ale i też 50 złotych..

Brak polskiego supportu

Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale nigdzie nie znalazłem żadnej informacji o polskim supporcie. Nie ma nawet czegoś tak prozaicznego (i raczej normalnego dzisiaj) jak choćby polski fanpage na FB. Zero. Nic. Co tu więcej pisać?

Katalog sprawdzisz tylko po logowaniu

Narzekam, narzekam i końca nie widać, ale to już ostatni punkt - naprawdę:-) Jest jeszcze jedna rzecz, która dość mocno mnie zdenerwowała, a jest nią fakt, że trudno jest sprawdzić ofertę serwisu bez logowania. Na samej stronie nie można tego zrobić. Możemy oczywiście skorzystać z miesięcznego okresu próbnego, ale patrz wyżej - wymaga to rejestracji, logowania oraz podania danych karty.

W chwili obecnej można sobie poradzić w inny sposób. Ot choćby googlając w polskim Internecie, czy też przeglądając wspomniany wcześniej serwis uNoGS.com.

Czy jest w ogóle coś dobrego?

Jeśli czytaliście uważnie dotychczasową część wpisu, to możecie dojść do wniosku, że ten cały Netflix jest po prostu beznadziejny. Niewątpliwie jest on swego rodzaju rozczarowaniem i nie jest na pewno lekiem, który mógłby wyplenić piractwo wideo w Polsce, ale wielu osobom mimo wszystko może przypaść do gustu. Poniżej lista punktów, które w moim odczuciu można uznać za atuty Netfliksa w Polsce.

Ta usługa po prostu działa

Po przebrnięciu przez nieskomplikowany proces rejestracji, możemy od razu cieszyć się z usługi, wystarczy wybrać kilka filmów i seriali, by na tej podstawie otrzymać Netfliksowe rekomendacje. A później wystarczy klik i już wszystko działa. Sama usługa jest prosta do bólu, ale jest tutaj kilka punktów, na które warto zwrócić uwagę - ot choćby inteligentne wznawianie. Ostatnio zacząłem oglądać Narcos. Z założenia oglądam jeden odcinek na dzień i przerywałem odtwarzanie wideo na napisach końcowych. Netflix automatycznie wykrywa ten fakt i przy kolejnym wejściu serwuje od razu następny odcinek. Oczywiście jeśli przerwiemy odtwarzanie gdziekolwiek w środku, to odtwarzanie będziemy mogli wznowić dokładnie w tym samym punkcie, na dowolnym z urządzeń, na którym zalogujemy się do Netfliksa. Takich smaczków jest znacznie więcej.

Warto również wspomnieć o tym, że sama usługa działa bardzo szybko i nawet na łączu 10mbit, nie ma problemów z płynnym odtwarzaniem wideo w wysokiej jakości bez zacięć. Netflix po prostu działa:)

Wersja na każdą platformę

Oprócz tego że działa, to jest dostępny na każdą platformę. Osobiście testowałem go w przeglądarce komputera i tabletu, na smartfonie, smart TV, czy w wersji aplikacji uniwersalnej na Windows. Oglądasz w drodze na smartfonie i płynnie przechodzisz na TV. W Netfliksie to normalność.

Jasne reguły

Plusem Netfliksa są też jasne reguły. Płacisz 10 euro i możesz oglądać wideo w jakości HD na 2 urządzeniach jednocześnie. Na dodatek możesz oglądać wszystko co jest dostępne w polskim katalogu gdzie chcesz i kiedy chcesz. Nie ma czegoś takiego jak super hiper film, za który trzeba dopłacić 5 euro. Płacisz raz na miesiąc i tyle. Na dodatek, kosztem możesz podzielić się z kimś innym. Netflix oficjalnie potwierdza, że można dzielić się kontem (pomóc w tym mogą również profile użytkowników w usłudze) z dowolną osobą - obojętnie czy to Twoja rodzina, czy znajomy. Tak więc z 10 euro łatwo jest zrobić 5, o ile się z kimś dogadasz:-)

Mimo wszystko - jest co oglądać

Mimo potencjalnie ubogiego katalogu w stosunku do tego, co znaleźć można w niektórych krajach, wciąż jest co oglądać. Pojawiło się dużo seriali, które wcześniej nie były dostępne oficjalnie w Polsce. Oczywiście jeśli nie mówisz/czytasz w obcym języku, to sytuacja mocno się komplikuje, ale można sprawdzić samą usługę przez okres próbny i tym samym zweryfikować czy jest coś co nas interesuje, bądź też jak radzimy sobie z obcym językiem.

Ja sam dla siebie wybrałem już przynajmniej kilka seriali, które chętnie obejrzę w Netfliksie. Poza wspomnianym Narcos, zamierzam sprawdzić m.in. Jessicę Jones, czy Better Call Saul. Tak więc prawdopodobnie przedłużę usługę przynajmniej na kolejny miesiąc.

Cena? Kwestia perspektywy

Abonament z pozoru może wydawać się drogi, ale jak już napisałem wcześniej, łatwo go podzielić, dzieląc nasze konto Netfliksowe. Dzięki zastosowaniu profili, jest to naprawdę bardzo wygodne.

Poza tym wszystko zależy od naszego użycia. Dwa bilety do kina, które pojedynczej osobie dadzą rozrywki na 4h, to w chwili obecnej średnio 50-60 zł. Tutaj za odrobinę mniejszą kwotę, z wideo może cieszyć się nawet cała rodzina. Oczywiście - więcej tutaj seriali, ale wydaje mi się, że nawet teraz coś dla siebie znajdą tutaj również wytrawni amatorzy filmowi. Baza materiałów cały czas się rozrasta - przez te 3 tygodnie przybyło kilkadziesiąt pozycji.

Warto - czy nie warto?

Jak zwykle - wszystko zależy od perspektywy, od Waszej znajomości języka, czy też potencjalnej możliwości podzielenia kosztów wśród rodziny, czy znajomych. W chwili obecnej możecie sprawdzić usługę testowo przez 1 miesiąc za darmo. Warto dać szansę choćby miesięczną tej właśnie usłudze. Nie rozwiązuje ona wszystkich problemów polskiego VOD, ale jest pewnym zwiastunem zmian na przyszłość. Z pewnością będzie się działo:-)

Data ostatniej modyfikacji: 27.01.2016, 22:54.

Podoba Ci się ten wpis? Powiedz o tym innym!

Send to Kindle

Komentarze

blog comments powered by Disqus