Artykuł

freeimages.com freeimages.com
maj 18 2016
0

Visual Studio Code - czyli edytor od Microsoftu na każdy system

W ubiegłym tygodniu pisałem o zmianach, które zaszły w Microsofcie w ostatnich latach. Gigant z Redmond dziś zdaje się być zupełnie inną firmą niż kiedyś. Fundamentalnej przemianie uległa cała filozofia firmy, która kiedyś zaciekle walczyła z Open Source, a dziś jest jednym z największych kontrybutorów tego ruchu.

Nowa taktyka mocno opiera się na otwartości kodu oraz otwarciu na inne systemy. Można by dosłownie powiedzieć, że w Microsofcie w końcu ktoś otworzył okna;) Jednym z lepszych przykładów i być może dla niektórych symbolem zmian, jest właśnie tytułowa aplikacja Visual Studio Code, która pod spodem używa Chromium, jej kod jest otwarty, a na dodatek działa na Windows, OS X oraz Linuksie. Szok? Nie - dziś to codzienność giganta z Redmond.

Idea Visual Studio Code

Zapewne możecie się zastanawiać po co Microsoftowi Visual Studio Code, w momencie gdy na rynku dostępna jest darmowa wersja Visual Studio zwana Community? Zasadniczo odpowiedź na te pytanie, rozbiłbym na kilka punktów:

  • Chęć zawojowania nowych obszarów
  • Środowisko programistyczna na Maca i Linuksa - nowe rynki zbytu
  • Wsparcie dla różnych technologii
  • Konkurencja dla takich narzędzi jak Sublime Text, czy Atom
  • Kolejny ukłon w stronę Open Source
  • Idea stworzenia lżejszego narzędzia niż Visual Studio

Który z tych punktów jest najważniejszy? Tak właściwie trudno stwierdzić, ale wydaje mi się, że każdy jest istotny na swój sposób. Na pewno warto zwrócić uwagę na to, że narzędzie jest darmowe oraz dostępne w takich miejscach, gdzie wcześniej po prostu Microsoftu nie było.

Sama budowa aplikacji jest również inna. Visual Studio Code pod spodem wykorzystuje kombinację takich technologi jak (za arstechnica):

  • Chromium
  • Electron
  • JavaScript io.js - fork node.js

Jak widać, całość wygląda bardzo ciekawie i w istocie taki stack jest kluczem do multiplatformowości całego narzędzia. Kod źródłowy aplikacji, można znaleźć na GitHubie.

Co możemy zrobić w Visual Studio Code?

Visual Studio Code sam w sobie jest prawie goły. Poza kilkoma standardowymi opcjami, możemy na starcie zrobić stosunkowo niewiele. Obsługa różnych języków instalowana jest wraz z konkretnymi rozszerzaniami. Out of the box dostajemy za to kilka innych, ciekawych opcji. Autorzy zdecydowali, że już na starcie przyda nam się obsługa GITa i takowa jest wbudowana w samą aplikację. Czy to nie kolejny powód, by porzucić wszelkie konkurencyjne systemy wersji ;-)?

W jednej z późniejszych wersji, nawet wsparcie dla języka C# zostało usunięte z bazowej aplikacji i teraz z sharpa możemy korzystać tylko po zainstalowaniu wtyczki (pod spodem używany jest OmniSharp).

Oczywiście pluginy nie ograniczają się tylko do dodania obsługi nowych języków. Znaleźć tutaj można setki, jeśli nie tysiące różnych wtyczek, które wstrzykują do programu masę ciekawych funkcjonalności - Lintery, auto-uzupełniacze, debuggery itd.

Oczywiście trudno w tej chwili pod względem liczby rozszerzeń dogonić Sublime Text, który na rynku jest już dobrych kilka lat, ale myślę że aplikacja jest na dobrej drodze by powalczyć z konkurencją. Swoją drogą autor Sublime Text chyba zaniepokoił się nową konkurencją i od jakiegoś czasu wrócił do rozwijania swojej aplikacji:-)

Jak wypada na tle konkurencji?

Dziś po roku od pierwszego wydania, możemy pobrać wersję 1.1 Visual Studio Code. Przez cały ten rok aplikacja rozwinęła się bardzo mocno. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że dojrzała. W aplikacji możemy pobrać setki rozszerzeń, które przynoszą obsługę naszych ulubionych technologii. Oczywiście są rzeczy z którymi program radzi sobie lepiej niż konkurencja, ale są też tematy z którymi idzie mu gorzej - to całkiem naturalne.

Mam wrażenie że bardzo dobrze funkcjonuje tutaj webowy development - mamy dużo narzędzi związanych z JavaScriptem oraz wsparcie m.in. dla Asp.Net Core (.Net Core). Oprócz tego program obsługuje sporo innych języków i technologii.

Porównując VS Code z Sublime Text, trzeba jeszcze podkreślić, że rozwiązanie Microsoftu jest darmowe. Tak na dobrą sprawę, aplikacja zachowuje się podobnie do Sublime Text oraz Atoma. W przypadku tych dwóch ostatnich widać może odrobinę większą dojrzałość produktu - aczkolwiek na co dzień raczej nie przeszkadza mi młodzieńczość tego edytora.

Polecam samodzielne testy - tylko w ten sposób tak naprawdę się dowiecie, czy program spełnia Wasze potrzeby, czy też nie;-)

Podoba Ci się ten wpis? Powiedz o tym innym!

Send to Kindle

Komentarze

blog comments powered by Disqus