Artykuł

microsoft.com microsoft.com
sie 14 2015
0

Windows 10 - wrażenia po instalacji wersji finalnej

29 lipca miała miejsce światowa premiera nowej wersji Windowsa, która pod wieloma względami miała być wyjątkowa. Po pierwsze, jest ona dostępna dla ogromnej grupy użytkowników za darmo - wystarczy tylko, że wyrażą oni ochotę na aktualizację systemu i Windows 10 wyląduje na ich dyskach.

Po drugie, w pewnym sensie usunięto feralny ekran Start, na który narzekało wielu użytkowników. W to miejsce wprowadzono rozwiązanie, które łączy w sobie najlepsze elementy Windowsa 7 oraz Windowsa 8.x.

Po trzecie, w systemie pojawiło się wiele interesujących nowości. Jest Cortana (co prawdę wciąż nie u nas, ale podobno kiedyś będzie..), są wirtualne pulpity oraz spora dawka innych mniejszych lub większych ficzerów.

Po czwarte, w tym przypadku mamy do czynienia z prawem co drugiej dobrej edycji Windows, co już samo w sobie powinno przyciągnąć część antyfanów ósemki;-)

Wiele zatem faktów wskazuje na to, że Microsoft przygotował hit. Czy tak jest w praktyce? Ciężko stwierdzić, ale postaram się w tym tekście przedstawić nowości i zmiany w tej wersji okienek. Zapraszam do lektury:-)

Aktualizacja

Dotychczas motyw bezpłatnej aktualizacji, dotyczył tylko tej samej wersji systemu. I choć teoretycznie przetestowano go już w przypadku Windows 8.x, to w praktyce i tak był to ten sam Windows. Wcześniej testowano również motyw tańszej aktualizacji w przypadku przejścia z Windows 7 do Windows 8, ale i tak nie był on aż tak spektakularny i powszechny, jak obecna promocja.

Windows 10 oczywiście dostępny jest również w sklepach, ale przy takim nasyceniu rynku, w którym praktycznie w każdym domu znajduje się przynajmniej jeden komputer z systemem Windows, popyt na takie zakup będzie dużo niższy. Stąd też to właśnie aktualizacje będą przez kilka najbliższych miesięcy największym motorem napędowym wzrostu udziałów w rynku Windowsa 10. I nie są to wcale puste słowa, o czym świadczy choćby fakt, że już po pierwszej dobie, liczba instalacji przekroczyła 14 milionów.

Sam proces aktualizacji możemy zrealizować niejako na dwa sposoby. Po pierwsze wykorzystać ikonkę aktualizacji, która od jakiegoś czasu pojawiała się w uprawnionych do tego procesu systemach Windows 7 oraz Windows 8.1 (wykorzystanie Windows Update). Wielu użytkowników miało jednak problemy z tym mechanizmem, dlatego też przygotowano specjalne narzędzie, które nazywa się Media Creation Tool. Aplikacja została przygotowana zarówno dla wersji 32 jak i 64 bitowej i można ją pobrać stąd.

Narzędzie to, umożliwia nam dwie rzeczy. Po pierwsze - aktualizację aktualnie używanego komputera, a po drugie przygotowanie nośnika (pamięć FLASH, obraz ISO) z którego będziemy mogli zaktualizować/zainstalować system na dowolnym komputerze. Kreator w tej drugiej wersji, pozwala nam na wybór języka, architektury oraz samej wersji Windowsa. Ponadto w trakcie tworzenia, pobiera on aktualnie dostępne aktualizacje dla systemu i integruje je z obrazem. Świetna rzecz i naprawdę szkoda, że taki kreator pojawił się tak późno.

Niezależnie od wybranej opcji, za pierwszym razem zawsze musimy zaktualizować bieżącą instalację Windowsa do dziesiątki by odblokować sobie możliwość czystej instalacji w przyszłości. Robiłem tak już na dwóch własnych, uprawnionych do aktualizacji urządzeniach i rzeczywiście to działa. Po aktualizacji możliwy jest czysty format i w takim przypadku system pozwala na pominięcie klucza produktu. Mimo tego, aktywacja w obu przypadkach przebiegła bezproblemowo. Klucz systemu zostaje bowiem przypisany do naszej konfiguracji sprzętowej. Prawdopodobnie jest to możliwe dzięki wykorzystaniu mechanizmu, który opisywałem tutaj.

Na koniec tej sekcji, ważna uwaga. Nawet jeśli nie planujecie aktualizacji do Windowsa 10 teraz, warto rozważyć tą opcję w najbliższej przyszłości, ponieważ tylko przez pierwszy rok od premiery, będziemy mogli zyskać tą licencję za darmo.

Problemy

Wspominałem już wyżej o problemie z samą aktualizacją, ale kilka różnych problemów pojawiło się już po samej instalacji. Praktycznie na każdym urządzeniu miałem jakieś mniejsze lub większe kłopoty (aktualizowałem również komputer żony;-). Często brakowało sterowników, na laptopie żony był problem z Touchpadem (częsta przypadłość - touchpad wyłącza się po aktualizacji w ustawieniach myszy w panelu sterowania), a niektóre ze zmienianych przeze mnie ustawień, resetowały się kilka razy (np. tak było z UAC na moim komputerze stacjonarnym). Na szczęście koniec końców udało się większość tych tematów okiełznać i w chwili obecnej mogę spokojnie pracować.

Jedna rzecz mnie tylko zastanawia - jak to możliwe że po tylu miesiącach właściwie otwartych testów, do pełnej wersji trafiło tak wiele błahych usterek?

Menu start

Jedną z największych nowości w tej wersji, jest menu Start, które w przypadku komputerów i notebooków bardziej przypomina wersję z Windowsa 7, aniżeli ekran Start, który pojawił się w Windows 8.x. Wspominany ekran wciąż jest jednak dostępny w trybie tabletowym (można go również włączyć w centrum akcji). Jedni mogą powiedzieć, że Microsoft ugiął się pod presją, osobiście jestem jednak zupełnie innego zdania. W moim odczuciu gigant z Redmond połączył najlepsze elementy obu rozwiązań, dzięki czemu powstał naprawdę ciekawy i funkcjonalny koncept, który już został nagrodzony ważną nagrodą (złośliwi twierdzą, że nagroda została kupiona;-).

Nowe menu start niesie ze sobą ogromne możliwości customizacji. Możemy w tym przypadku zarówno przypinać kafelki jak i zwykłe aplikacje. Jeśli kafelki Was denerwują, to można je wszystkie stamtąd usunąć, choć w tej edycji Microsoft robił co mógł, by aplikacje uniwersalne bardziej przypominały normalne programy. Oczywiście w menu wbudowana jest wyszukiwarka oraz lista wszystkich aplikacji. Ponadto możemy definiować również skróty do interesujących nas funkcjonalności systemu.

Wspomniane wyżej wyszukiwanie działa w tym przypadku dużo sprawniej niż analogiczna funkcja w Windows 8.1.Za nowe menu start - mocna 5 dla Microsoftu.

Zmiany i nowości

Zmian w samym systemie jest cała masa i naprawdę trudno było byłoby je wszystkie wymienić w jednym tekście, dlatego też wspomnę o tych najważniejszych w moim odczuciu.

  • Centrum akcji - element dotychczas znany z mobilnego Windowsa, teraz dostępny również w wersji dla starszego brata. W tym właśnie miejscu trafiać będą do nas powiadomienia o nowej poczcie, czy aktualizacjach. Miejmy nadzieję, że jak najwięcej developerów wykorzysta to rozwiązanie w swoich aplikacjach
  • Podążanie za trendem wyznaczonym przez Windows 8.x - jeśli ktoś uważał, że Microsoft zacznie się wycofywać z konceptów wprowadzonych w Windows 8.x, to może się zdrowo zdziwić odpalając nową wersję okienek, ponieważ zmiany wizualne i funkcjonalne są tutaj mocno widoczne. Wystarczy spojrzeć na systemowy zegarek, kalkulator, czy też panel ustawień, który w wielu obszarach systemu skutecznie wypycha panel sterowania. Ten drugi wciąż jest obecny, ale nie jest już tak blisko użytkownika, jak miało to miejsce dotychczas
  • Wirtualne pulpity to temat których w innych systemach niż Windows znany był od dawna. Mogliśmy na to narzekać, ale jak to się mówi - lepiej późno niż wcale;-)
  • Nowe i zaktualizowane aplikacje - w nowym Windowsie pojawiły się stare aplikacje w nowych odsłonach, a także całkiem nowe pozycje, takie jak choćby Xbox, Muzyka Groove, czy Filmy i telewizja. Wszystkie te aplikacje są o dziwo całkiem funkcjonalne. Wszystko to sprawia, że Windows staje się coraz bardziej kompletnym produktem.

    Zapomniałbym jeszcze o nowej przeglądarce - Microsoft Edge. Wiele już zostało powiedziane, więc nie będę dodawał swoich 5 groszy. Wystarczy tylko wspomnieć, że póki co budzi ona skrajne uczucia wśród użytkowników

  • Wsparcie dla Miracast - Windows 10 w pełni wspiera Miracast. Bez problemu możemy więc rzucić ekran urządzenia np. na TV:)

Prywatność

Sporo szumu narosło wokół tematu prywatności Windows 10. Domyślne ustawienia systemu są nie do końca przyjazne użytkownikowi, dlatego też jeśli mocno zależy Wam na tej kwestii, to warto udać się do sekcji Prywatność, do której najłatwiej dotrzeć poprzez wyszukanie jej w menu Start.

Optymalne ustawienia wyglądają mniej więcej tak jak na screenie poniżej:

Ogólne odczucia

Pierwsze wrażenia nie były dobre, ponieważ zaczęło się od problemów z aktualizacją oraz sterownikami. Na szczęście później było już tylko lepiej. Kopa dostał szczególnie mój Transformer, z którego bardzo dużo korzystam w okresie letnim. Mam wrażenie, że ta hybryda nigdy jeszcze nie chodziła tak szybko. Praktycznie zniknęły tutaj jakiekolwiek ślady zamuleń i praca przy kilku otwartych aplikacjach jest po prostu przyjemna.

Bardzo dobre wrażenie sprawiło również nowe menu Start oraz ogólna stylistyka systemu. Szybko przyzwyczaiłem się również do wielu nowych funkcji dziesiątki. Osobiście bardzo się cieszę z lepszego wsparcia dla Miracast aka Screen Mirroring. Bardzo często korzystałem z tej funkcji na telefonie.

Mocno również zaskoczyła mnie ilość zajmowanego miejsca przez system. Po czystej instalacji na Transformerze, zniknęło tylko 7 GB - szok i niedowierzanie;-)

Generalnie jestem bardzo zadowolony i uważam że nowe okienka to krok w dobrym kierunku - polecam sprawdzić niezdecydowanym - szczególnie użytkownikom Windows 7. Zawsze można wrócić do poprzedniej wersji;-)

Podoba Ci się ten wpis? Powiedz o tym innym!

Send to Kindle

Komentarze

blog comments powered by Disqus