Artykuł

freeimages.com freeimages.com
lip 29 2015
0

Zepsucie w branży IT

Jestem w branży IT właściwie nieprzerwanie już gdzieś od połowy 2008. Przez ten czas branża zmieniała się bardzo dynamicznie. Nastąpiło odejście od desktopów, a większy nacisk postawiono na mobile i web. Same firmy zwiększyły nacisk na podział frontend - backend.

Przez cały ten czas, w branży zmieniali się również ludzie. Pojawiło się sporo nowego narybku, który wciąż nie jest w stanie zadowolić olbrzymiego popytu na specjalistów IT. Powstał więc w pewnym sensie rynek pracownika, gdzie specjalistów najzwyczajniej w świecie się podkupuje. Oczywiście z perspektywy pracowników branży, taka sytuacja ma wiele zalet, ale w szerszej perspektywie ma ona też niestety pewne wady, które w pewnym sensie doprowadzają do swoistego zepsucia branży. I nad tym właśnie tematem chciałbym się pochylić dzisiaj.

Zarobki i szybka zmiana pracy

Temat zarobków jest zawsze tematem trudnym, ale na łamach tego blogu pojawiał się już nie raz. Pisałem o nim m.in. tutaj i tutaj. Fakt jest taki, że w sytuacji gdy popyt na pracowników jest większy niż podaż, to pracodawcy w branży IT skłonni są płacić coraz większe kwoty swoim specjalistom, które coraz bardziej zaczynają odbiegać od średniej krajowej. Niestety ta sytuacja nie jest do końca zdrowa dla żadnej ze stron.

Średnia długość stażu pracownika w firmach z branży systematycznie spada. Pracownicy kuszeni są lepszymi stawkami u konkurencji, mimo że do tych samych pracodawców w końcu zaczyna docierać fakt, że warto lepiej opłacać swoich już ukształtowanych specjalistów. Niestety sytuacja wygląda tak, że wielu programistów siedzi w firmie X rok czasu, by później przeskoczyć na kolejny rok do firmy Y itd. Nie mają oni żadnego przywiązania do swojego miejsca pracy - są zwyczajnymi najemnikami. Smutne, ale prawdziwe.

Oczywiście taka rotacja ma wpływ na cały zespół. Trudno utrzymać cały czas dobre tempo pracy, w sytuacji gdy ciągle zmieniają się jakieś trybiki. I nawet spore doświadczenie potencjalnych trybików za dużo nie pomoże przez pierwszych kilka tygodni (miesięcy?).

Pycha - szczególnie u młodych

Drugim niebezpiecznym zjawiskiem, które częściowo wynika z tego pierwszego, jest pycha specjalistów IT - szczególnie tych z młodszym stażem (oczywiście nie wszystkich). Coraz częściej spotyka się młode osoby, które nie mają komercyjnego doświadczenia, ale w ścieżce kariery, najchętniej od razu ominęli by stanowisko juniora (oczywiście tytularnie i przede wszystkim finansowo).

Wymagania finansowe młodych, również wzięte są z sufitu. Ostatnio na jednej z grup .net developerów widziałem post, w którym studentowi 2 roku informatyki doradzano by nie szukał płatnych staży poniżej 2 - 2,5 tys zł netto na rękę - pytanie tylko, jakie ta osoba ma doświadczenie by myśleć o takiej kwocie?

Wiele ostatnio mówi się o roszczeniowej postawie wśród młodych. Patrząc na swoją branżę, chyba coraz bardziej zaczynam rozumieć ten problem... Oczywiście można mieć wymagania. Wiara we własne możliwości jest pożądaną cechą, ale warto najpierw mieć na to pokrycie w wiedzy i doświadczeniu. Niestety przeczytanie 10 specjalistycznych książek i wysłuchanie kilku wykładów na studiach, nie jest dzisiaj kluczem do sukcesu.

Natrętni rekruterzy

Ostatnim punktem który w moim odczuciu coraz bardziej psuje branżę, są rekruterzy IT. Zasadniczo często w tym gronie można spotkać sporą rzeszę niekompetentnych. Do największych grzechów zaliczyłbym:

  • Wysyłanie ofert nie na temat - rektur wysyła ofertę dla programisty C++, w momencie gdy w moim 7 letnim doświadczeniu skupiającym się w 90% z .Neta przewinął się jakiś pojedynczy wpis o C++
  • Wysyłanie oferty tuż po zmianie pracy - rekruter wysyła ofertę przez GoldenLine/LinkedIn, mimo że widzi tam, że nową pracę zacząłem np. 3 tygodnie temu
  • Dzwonienie do potencjalnego kandydata w czasie pracy

Przez pryzmat zachowań przeciętnego rekrutera, trudno nie odnieść wrażenia, że traktują oni programistów jak mięso, które można opchnąć temu kto da więcej, nie do końca zwracając uwagę na wszystko co się dzieje w okół. Czy jeśli rekruter byłby rzetelny wobec firmy dla której rekrutuje, to czy oferowałby pracę osobie, która dopiero zmieniła pracę? Bądź też oferował pracę osobie, której średni staż pracy w różnych miejscach wynosi 6 miesięcy? Chyba nie, ale niestety tak się dzieje.

Na koniec więc mały apel - szanujmy się wszyscy i nie psujmy już coraz gorszej opinii o naszej branży.

Podoba Ci się ten wpis? Powiedz o tym innym!

Send to Kindle

Komentarze

blog comments powered by Disqus