Artykuł

avast.com avast.com
kwi 02 2012
0

Aplikacja tygodnia: avast! Mobile Security

Wirusy komputerowe od dawien dawna są nieodłączną częścią oprogramowania jakie można spotkać na naszych komputerach stacjonarnych z zainstalowanym systemem Windows. Oczywiście wirusy pojawiają się również na innych platformach, lecz w gruncie rzeczy problem zawsze dotyczył głównie Windowsa. Z czym wiąże się duża liczba wirusów na okienkowy system? Z pewnością ogromny wpływ ma na to bardzo duża popularność samych Windowsów (które obecne znajdują się na większości komputerach podłączonych do globalnej sieci), a także łatwość instalacji dowolnej aplikacji w tym systemie.

Przez długie lata wydawało się, że Windows ma monopol na wirusy, jednak w ostatnim czasie, dzięki otwartości systemu Android, sytuacja powoli zaczyna się zmieniać na niekorzyść tego drugiego - Windows zyskuje godnego konkurenta.

Warto jednak w tym miejscu zaznaczyć, że w Androidzie nie do końca spotykamy się z wirusami, a raczej bardziej ze złośliwym oprogramowaniem, które w większości przypadków instalujemy raczej dobrowolnie np. z sklepu Google Play, bądź też z zewnętrznych plików apk. Dlatego też w większości przypadków, możemy uniknąć Androidowych niebezpieczeństw, po prostu patrząc dokładnie na to co instalujemy i na co pozwalamy instalowanej aplikacji. Oczywiście warto również nadmienić, że mniejszym zaufaniem powinniśmy darzyć aplikacje z niska liczbą ocen, lub instalowane spoza sklepu Google. Zatem czy będąc rozważnym użytkownikiem, powinniśmy w ogóle rozważać instalacje tego typu aplikacji? Na to i inne pytania, postaram się Wam odpowiedzieć szerzej, w dalszej części wpisu.

Opis

Odpowiedź na pytanie zadane we wstępie brzmi i tak i nie. Zacznijmy może od tego dlaczego nie. Nie, ponieważ będąc rozważnym i roztropnym, praktycznie nie jesteśmy w stanie zainstalować czegoś złego, szczególnie w sytuacji kiedy instalowana aplikacja cieszy się sporą ilością dobrych opinii. Z drugiej strony, takie podejście wymaga od nas ciągłej pracy detektywa. Musimy sprawdzić czy aplikacja nie wymaga uprawnień, które w teorii nie są jej kompletnie potrzebne, sprawdzić jej opinie i popularność, a wszystko to wymaga po prostu czasu, który moglibyśmy zaoszczędzić korzystając np. z tytułowego avasta!, który oprócz samego skanowania aplikacji, posiada również kilka innych przydatnych funkcji.

Zacznijmy jednak od początku. Już po pierwszym uruchomieniu, aplikacja rozpocznie skanowanie programów zainstalowanych w systemie - dzięki temu od razu możemy odkryć potencjalnie złośliwe aplikacje, które zainstalowaliśmy wcześniej.

Jeśli przebrniemy przez skanowanie wstępne, to na ekranie przywita nas menu główne z całą ofertą różnych opcji związanych z bezpieczeństwem. Na samym końcu znajdują się ustawienia aplikacji.

Pierwszą opcją w menu jest oczywiście skaner antywirusowy, który umożliwia skanowanie zainstalowanych aplikacji oraz karty SD. Na tym ekranie możemy dodatkowo ustawić harmonogram skanowania. Skanowanie może odbywać się w określone dni tygodnia i o wskazanej porze. Ponieważ telefon uruchomiony jest z reguły całą dobę, proces ten może odbywać się np. w nocy.

Kolejnym elementem aplikacji jest doradza ds. prywatności. Tutaj tłumaczenie chyba delikatnie się rozmywa z rzeczywistością, bo z pewnością chodziło raczej o doradcę ds. prywatności. Co znajdziemy na tym ekranie? W głównej mierze będą to odpowiednio nazwane uprawnienia z jakich korzystają aplikacje w systemach Android, wraz z liczbą aplikacji przypisanych do tej grupy. Czegoś takiego brakuje mi osobiście w samym systemie, a daje do zrozumienia jak wiele informacji aplikacje mogą pozyskiwać od nas i za naszą zgodą.

Następna funkcja to działające aplikacje. W tym miejscu znajdziemy listę wszystkich zainstalowanych programów, którą możemy sortować na kilku sposobów. Po dotknięciu dowolnej aplikacji, wyświetli się okno szczegółów, gdzie możemy wymusić zamknięcie, lub np. odinstalować aplikację. Generalnie jest to funkcjonalność, którą w zbliżonej postaci znajdziemy również w samym systemie.

Kolejną funkcjonalnością jest Osłona WWW. Jest to specjalny moduł, który integruje się ze standardową Androidową przeglądarką i chroni nas przed niebezpiecznymi witrynami - np. phisingowymi. Jeśli obawiacie się w tym momencie o Wasze pakiety danych, to w gruncie rzeczy nie powinno być źle. Avast sprawdza po prostu, czy określona witryna znajduje się w rejestrze tych złych witryn i bloguje do niej dostęp, lub też nie.

SMS i Filtr połączeń to kolejna opcja, którą można znaleźć w menu głównym avasta! Co daje nam ta funkcja? Można powiedzieć, że jest to swego rodzaju firewall na wybrane przez nas kontakty, od których nie chcemy odbierać połączeń oraz SMSów w zadanym okresie czasu.

Przed chwilą wspominałem o zaporze ogniowej w kontekście połączeń oraz SMS, warto jednak zaznaczyć, że twórcy aplikacji przygotowali również klasyczny firewall, dzięki któremu będziemy mogli blokować wybranym aplikacjom dostęp do Internetu. avast! działa w tej materii w bardzo ciekawy sposób, ponieważ umożliwia blokowanie dostępu do Internetu w trzech wymiarach:

  • WiFi
  • Połączenie komórkowe
  • Roaming danych

Z tej ostatniej opcji szczególnie powinni być zadowoleni użytkownicy Playa, którzy często korzystają z roamingu krajowego. Dzięki temu można ograniczyć wybranym aplikacjom dostęp do sieci np. w sytuacji gdy korzystamy z roamingu, lub połączenia komórkowego. W ten sposób możemy w łatwy sposób kontrolować zużycie naszego pakietu danych i udostępnić go aplikacjom, na którym nam szczególnie zależy, pozostawiając nas pakiet danych w spokoju.

Ostatnim elementem aplikacji, którym avast! szczególnie się chwali, jest moduł Anti-Theft, który skutecznie może zabezpieczyć nasz telefon przed złodziejami i pomóc w jego późniejszej lokalizacji. Anti-theft umożliwia zdalne sterowanie skradzionym telefonem za pomocą wiadomości SMS, które jednocześnie nie pokażą się tymczasowemu właścicielowi naszego telefonu (sama aplikacja ukrywa się pod losowo wybraną nazwą).

Niewątpliwie jest to naprawdę ciekawe rozwiązanie.

Na koniec standardowo zrzut ekranu z sekcji ustawień.

Podsumowanie

Myślenie o antywirusach w kontekście smartfonów, wydaje się być jeszcze wciąż nieco abstrakcyjne, choć jak pokazują statystyki (szczególnie w przypadku Androida), złośliwe oprogramowanie jest coraz większym problemem. Oczywiście póki co w przypadku systemu spod znaku zielonego robota, dużo łatwiej jest zneutralizować zagrożenie niż np. w przypadku desktopowej wersji Windowsa i większość bardziej zaawansowanych użytkowników pewnie poradzi sobie bez avasta! Warto jednak wspomnieć (jak zresztą pokazał cały powyższy wpis), że w samej aplikacji zawarto również wartość dodaną, którą ciężko będzie znaleźć w innych aplikacjach (lub potrzebnych będzie ich kilka naraz). Dlatego też, jeśli jakaś funkcja z powyższych spodobała Ci się, to przynajmniej przetestuj tą aplikację, która jest darmowa, nie wyświetla reklam, ma ładny interfejs i przemawia do nas w języku polskim (choć brakuje słynnego już komunikatu Baza wirusów została zaktualizowana:( ). Oceny w sklepie Google również przemawiają za aplikacją - a jeśli się Wam ona nie spodoba, to zawsze można ją bez bólu odinstalować - w końcu to nic nie kosztuje:)

Informacje zbiorcze

  • Cena: darmowa
  • Język polski: Tak
  • Wymagania systemowe: Android 2.1 lub nowszy
  • Google Play URL: avast! Mobile Security
  • Konfiguracja testowa: HTC Desire HD, Rom: Android Revolution HD 7.0.3 - Android 2.3.5

Jeśli podobał Ci się ten wpis, być może zainteresują Cię inne wpisy z serii aplikacja tygodnia oraz wpisy z cyklu Ciekawe i użyteczne aplikacje na Androida oznaczone tagiem CiU.

Data ostatniej modyfikacji: 10.02.2014, 20:18.

Komentarze

blog comments powered by Disqus