Artykuł

flickr.com/photos/colinzhu/8475753372/ flickr.com/photos/colinzhu/8475753372/
cze 09 2013
0

Kindle Paperwhite i problemy z baterią

Kiedy w 2011 roku, kupiłem mojego pierwszego Kundelka nie spodziewałem się, że e-czytanie tak szybko przypadnie mi do gustu. Początki były co prawda trudne, ponieważ wówczas na naszym rodzimym rynku rządził DRM, na szczęście były to już jego ostatnie podrygi.

Dziś ebooki w naszym kraju oznaczane są głównie znakiem wodnym, a czytnik jest czymś powszechnym i można go bez problemu spotkać w pociągu, autobusie, czy tramwaju.

W tym roku postanowiłem wymienić mojego starego kundelka na nowszego. Okazja nadarzyła się na przełomie stycznia i lutego tego roku, kiedy to do Polski rozpoczęto oficjalną wysyłkę Paperwhite. Dla mnie był to dość spory skok technologiczny bowiem, w Paperwhite pojawił się ekran dotykowy (tak wiem, że wcześniej był w Touchu, ale porównanie dotyczy Keyboarda), światełko i dość mocno rozwinięte oprogramowanie.

Właśnie oprogramowanie... skoro już o nim mowa, to trzeba przyznać, że jest bardzo dziurawe, a najbardziej obrywa na tym bateria. Przynajmniej tak było w moim przypadku...

Historia 1 - światełko nie gaśnie niczym w lodówce po zamknięciu drzwi...

Jednym z ficzerów o którym nie wspomniałem we wstępie, jest obsługa magnetycznych okładek (dla niewtajemniczonych - magnetyczna okładka wybudza nasze kundelki z ekranu wygaszacza zaraz po otwarciu). Z założenia po zamknięciu takiej okładki powinno gasnąć światełko, a po otwarciu i wybudzeniu kundelka, winno ono wrócić do wcześniejszego poziomu.

Niestety nie zawsze tak się dzieje. Paperwhite często miewa z tym problem, wskutek czego światełko pozostaje włączone nawet po zamknięciu okładki, a tym samym niepotrzebnie eksploatowana jest bateria naszego czytnika.

Rozwiązanie jest w tym przypadku stosunkowo proste - z reguły wystarczy zrestartować czytnik (podejrzewam, że po ostatnich aktualizacjach oprogramowania, problem mógł zostać zmarginalizowany). Aby tego dokonać wystarczy przytrzymać przycisk Power przez około 20 sekund, bądź też udać się do ekranu ustawień i tam z menu wybrać opcję Restart.

Historia 2 - złe indeksowanie

Drugi problem okazał się bardziej złożony i tak naprawdę z jego istnienia zdałem sobie sprawę kilka dni temu. Przez blisko dwa lata udało mi się zgromadzić całkiem pokaźną kolekcję ebooków. Cześć kupiłem w naszych rodzimych księgarniach, a część pobrałem za darmo - np. książki z domeny publicznej. W każdym bądź razie przy przesiadce chciałem wrzucić je wszystkie na nowe urządzenie, co też uczyniłem. Amazon pozwala nawet na zaimportowanie kolekcji utworzonych na innych czytnikach skojarzonych z naszym kontem, dzięki czemu po ręcznym wgraniu książek na czytnik, trafiały one od razu we właściwie miejsce (świetnie opisał to Robert Drózd ze Świata Czytników). Brzmi jak czysta sielanka i wszystko byłoby pięknie, gdyby nie indeksacja...

Z założenia indeksacja to taki sprytny mechanizm, dzięki któremu będziemy mogli wyszukać dowolną frazę w dowolnym zasobie umieszczonym na naszym kundelku. Idea jest fajna, ale sam proces budowania tego indeksu jest czasochłonny i baterio-chłonny. Można by rzec, że w moim przypadku trwał 4 miesiące...

Kindle użytkuje dość standardowo. Czytam gdzieś do godziny dziennie, czasem ze światełkiem, czasem bez. Przy podobnym użytkowaniu mój wcześniejszy Kindle Keyboard trzymał gdzieś ponad miesiąc. W Paperwhite za wyczyn uznawałem wynik 10 dniowy. Najśmieszniejszy był fakt, że naładowany i nie ruszany Kindle po 2 dniach potrafił stracić 1/3 baterii.

Szukałem informacji w sieci i w każdym znalezionym miejscu mówiono o dłuższym czasie pracy na baterii, a dka takich krótkich okresów zalecano wymianę urządzenia na gwarancji. Od jakiegoś miesiąca więc zapisywałem daty kolejnych ładowań Kindla i w tym tygodniu miałem napisać do Amazonu. Stwierdziłem jednak, że spróbuję poszukać czegoś na ten temat jeszcze raz i w końcu znalazłem!

Problemem okazała się wywołana wcześniej indeksacja, a konkretniej fakt, że na moim czytniku od kilku miesięcy leżało ponad 30 niezaindeksowanych książek.

Usunąłem więc problematyczne pliki i nagle Kindle przestał zużywać baterię! Po 4-5 dniach od ładowania pasek baterii jest pełny.

Na koniec warto jeszcze wspomnieć o tym jak sprawdzić owo zaindeksowanie. Jest na to pewien odrobinę pokrętny sposób, ponieważ na ekranie głównym musimy wyszukać frazę, która na pewno nie istnieje w żadnej z pozycji znajdujących się na urządzeniu np. zlepek jakiś losowych liter typu ersfsdfsdfsd. Po wyszukaniu tego typu wyrażenia, na ekranie pojawi się coś podobnego do tego co widać na screenie 2.

Jeśli na ekranie pojawi się informacja o x niezandeksowanych pozycjach, a swoje książki skończyliście wgrywać dobrych kilka godzin temu (a może nawet i dni?) To znak, że na Waszym Kindlu źle się dzieje...

Jak wyczytałem na forum Amazonu, Kindle czasem miewa problemy z indeksowaniem w sytuacji gdy w buforze zostało mu więcej niż 15 książek. Polecam sprawdzić u siebie;-)

Wydaje mi się, że oprogramowanie Paperwhite jest wyjątkowo zabugowane. Co jakiś czas urządzenia pobiera sobie kolejne aktualizacje, mam nadzieje, że w końcu uda się im wyjść z tym na prostą, czego Wam i sobie życzę;-)

Komentarze

blog comments powered by Disqus