Artykuł

freeimages.com freeimages.com
lut 22 2016
0

Microsoft Translator - ciekawa konkurencja dla tłumacza Google

Zawsze się zastanawiałem, czy dożyjemy czasów gdy powstanie oprogramowanie, które będzie w stanie zastąpić człowieka w roli tłumacza. Dzisiejsze translatory radzą sobie coraz lepiej, ale to jeszcze nie ten poziom, by móc w pełni na nich polegać - najlepiej sprawdzają się w tłumaczeniu pojedynczych słówek, bądź też ewentualnie prostych zwrotów.

Obecnie niekwestionowanym liderem w kwestii tłumaczeń online, jest tłumacz Google. Osobiście to właśnie z tej usługi najczęściej korzystam, gdy potrzebuje na szybko przetłumaczyć coś, z czym sam sobie nie jestem do końca w stanie poradzić. Okazuje się jednak, że nie tylko Google próbuje swoich sił w tym obszarze. Swoją usługę oferuje również Microsoft i w wersji www zwie się ona Bing Translator, natomiast w wersji aplikacyjnej występuje jako Microsoft Translator, lub po prostu Translator. I to właśnie tą aplikację chcę Wam dzisiaj zademonstrować.

Opis

Już na pierwszy rzut oka widać, że Microsoft Translator, to bardzo ładna i kolorowa aplikacja, która po prostu cieszy oko. Program oferuje trzy tryby działania:

  • Tłumaczenie głosowe
  • Tłumaczenie tekstowe
  • Tryb konwersacji

Wydaje mi się, że o ile dwa pierwsze tryby są dość jasne, o tyle warto kilka słów poświęcić temu trzeciemu. W owym module ustawiamy dwa języki, według których odbywać się będzie konwersacja. Może to być np. angielski i niemiecki (w tym trybie na razie nie jest wspierany język polski). Po aktywacji modułu, program zostanie podzielony na dwa okna, gdzie w każdym z nich będzie możliwe dyktowanie tekstu w wybranym języku. W wyniku tej operacji ujrzymy w jednej kolumnie wprowadzony tekst, natomiast w drugiej odpowiednie tłumaczenie. Działa to naprawdę przyzwoicie.

Polski język jest również wspierany przez aplikację, ale skorzystać można z niego na razie tylko w dwóch pozostałych trybach. Co ciekawe, w przypadku tłumaczeń tekstowych, istnieje możliwość pobrania polskiego słownika przygotowanego do pracy offline (wielkość około 200mb), dzięki czemu łatwiej będzie nam się porozumieć np. gdy będziemy zagranicą i ze względu na taryfikator sieci komórkowej, nie będziemy mogli skorzystać z Internetu.

Dotychczas było całkiem przyzwoicie, teraz przyszła pora na łyżkę dziegciu. Zacznijmy od tego, że liczba obsługiwanych języków jest niższa od tej jaką dostarcza nam choćby Tłumacz Google. Kolejnym minusem jest liczba tłumaczeń. W usłudze giganta z Mountain View, dostajemy kilka różnych opcji. Mamy również rozbicie na części mowy. W przypadku usługi Microsoftu, mamy tylko jeden najlepszy wariant.

Kwestią dyskusyjną są również niektóre tłumaczenia. Np. na jednym ze screenów widać jak przetłumaczony w obu kierunkach zostaje zwrot Hello World, który jest bardzo dobrze znany programistom.

Podsumowanie

Microsoft Translator to pozycja, którą cieżko jednoznacznie ocenić. Z jednej strony dostajemy solidnie wykonany produkt, z drugiej strony można odnieść wrażenie, że zabrakło tutaj kilku ważnych elementów układanki. Chyba największym brakiem jak dla mnie, jest w tym przypadku liczba dostępnych tłumaczeń dla wprowadzonych haseł. Jedna opcja to stanowczo zbyt mało i zdecydowanie wolę wariant zastosowany w usłudze Google.

Czy zatem Microsoft Translator jest usługa złą? Niekoniecznie - aczkolwiek osobiście zostanę przy tłumaczu Google, który przy moich zastosowaniach po prostu sprawdza się lepiej.

Informacje zbiorcze

  • Wymagania: Android 4.3 lub nowszy
  • Testowano na: Samsung Galaxy Note 3, Android 5.0
  • Cena: darmowy
  • Google Play: Microsoft Translator
  • Windows Phone: Translator
  • Rekomendacja:

*/***

Szukasz ciekawych i przydatnych aplikacji na Androida/WP? Sprawdź inne posty z kategorii aplikacja tygodnia.

Znasz dobrą aplikację mobilną? Daj mi o niej znać!

Komentarze

blog comments powered by Disqus